Uff! W końcu coś z siebie wycisnęłam. Mam nadzieję, że ta jesienno-zimowa nostalgia w końcu mi przejdzie i będę mogła wrócić w pełni do pisania, bo na razie idzie to bardzo opornie. Ale nie o tym chciałam... Pragnę życzyć każdej z was (wybaczcie chłopcy!) wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet. By każda z was przez cały kolejny rok, czuła się równie piękna, pewna siebie, wyjątkowa i adorowana, co w tym dniu :*
Akashi czuł
złość. I irytację. Z tym, że nie potrafił się zdecydować, czy te emocje
odnosiły się bardziej do Shi, czy do jego samego. W końcu mógł się domyślić, że
blondyn będzie dość nieufny i oporny w sprawach wspólnego mieszkania i pracy.
Mógł to
przewidzieć.
Dlaczego więc
tego nie zrobił?
- Do diabła! –
zaklął pod nosem, uderzając zaciśniętą w pięść dłonią w ławkę przed sobą, czym
wzbudził ciekawość stojącej obok grupki studentów. Zamilkli oni momentalnie i
spojrzeli w jego stronę. Zignorował ich. Jak zwykle z resztą. Nie byli warci
jego czasu i uwagi. Wszyscy bez wyjątku byli podstępnymi, bezwzględnymi
lizusami, którzy poprzez kontakt i udawanie zainteresowania jego osobą,
próbowali coś na tym ugrać.
Całość ->