- Jak to się do stało, do cholery!? – rozgniewany głos jego siostrzeńca rozniósł się echem po całej rezydencji, wzbudzając zainteresowanie członków watahy, którzy zaraz zjawili się w salonie, gdzie przebywał ich alfa.
- Nie wiem dokładnie. Stiles studiował nowe księgi, które pożyczył mu Deaton, a później było tylko buch, puf no i zamiast Stilesa miałem przed nosem tego oto kocura, zaplątanego w jego koszulkę – Scott odwrócił wzrok zawstydzony, podnosząc wyżej trzymanego pod łapami, szaroburego kociaka, który na widok wilkołaków położył po sobie uszy i zasyczał wściekle.
Całość ->
Na blogu znajdują się wyłącznie opowiadania mówiące o miłości męsko-męskiej. Jeśli nie interesuje cię lub brzydzi ta tematyka, nie obrażaj nikogo i opuść stronę. Blog przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich.
wtorek, 24 stycznia 2017
niedziela, 22 stycznia 2017
Lisek - Rozdział 10
Witajcie, moi drodzy! Dawno nie ruszałam tego tekstu, ale po skończeniu "Kłamstwa" doszłam do wniosku, że i na niego już czas. Dlatego nadchodzę z kolejny rozdziałem!
- Możesz mi powiedzieć, co jest na tyle ważne, że musiałem przerwać świętowanie? Nie żebym narzekał, że wyrwałem się z tego przytłaczającego tłumu – powiedział Kakashi, przysiadając się do niego na ławce.
- Możesz mi powiedzieć, co jest na tyle ważne, że musiałem przerwać świętowanie? Nie żebym narzekał, że wyrwałem się z tego przytłaczającego tłumu – powiedział Kakashi, przysiadając się do niego na ławce.
- Potrzebuję żebyś porozmawiał z towarzyszem Kazekage i dowiedział się, czym jest ta krwawa pełnia i jaki ma wpływ na ogoniaste bestie. - Sasuke rzucił bez owijania w bawełnę. Sprawa była zbyt pilna, by tracić czas na czcze pogaduszki.
poniedziałek, 16 stycznia 2017
Koszmar Deucaliona - Teen Wolf
Tekst, który napisałam na pojedynek.
Fandom: Dowolny
Pairing: tak lub nie (zależy od autora)
Zadaniem jest napisanie ficka, w którym czarny charakter śpiewa kołysankę.
Ilość słów: do 1k
Deucalion porywa syna Dereka i Stilesa, by skłonić alfę do dołączenia do jego watahy alf. Nie przewidział jednak tego, że dziecko alfy i omegi iskry będzie naprawdę trudnym przeciwnikiem.
- … Mój tata mnie uwolni, zobaczysz! Przyjdzie tu i porozrywa was na strzępy! Udusi was waszymi własnymi flakami! Tata jest najsilniejszym i najszybszym alfą na świecie! Pokona was…! - Uprowadzony malec nie przestawał gadać. I choć z początku niezmiernie to Deucaliona bawiło, po godzinie zaczęło być irytujące, a po dwóch doprowadzało do szału nawet jego najbardziej cierpliwe alfy. A najgorsze było to, że nijak nie dało się gówniarza uciszyć. Alfa, która ośmieliła się spoliczkować dzieciaka, padła u jego stóp z roztrzaskaną czaszką, uderzona zaklęciem ochronnym.
Całość ->
Fandom: Dowolny
Pairing: tak lub nie (zależy od autora)
Zadaniem jest napisanie ficka, w którym czarny charakter śpiewa kołysankę.
Ilość słów: do 1k
Deucalion porywa syna Dereka i Stilesa, by skłonić alfę do dołączenia do jego watahy alf. Nie przewidział jednak tego, że dziecko alfy i omegi iskry będzie naprawdę trudnym przeciwnikiem.
- … Mój tata mnie uwolni, zobaczysz! Przyjdzie tu i porozrywa was na strzępy! Udusi was waszymi własnymi flakami! Tata jest najsilniejszym i najszybszym alfą na świecie! Pokona was…! - Uprowadzony malec nie przestawał gadać. I choć z początku niezmiernie to Deucaliona bawiło, po godzinie zaczęło być irytujące, a po dwóch doprowadzało do szału nawet jego najbardziej cierpliwe alfy. A najgorsze było to, że nijak nie dało się gówniarza uciszyć. Alfa, która ośmieliła się spoliczkować dzieciaka, padła u jego stóp z roztrzaskaną czaszką, uderzona zaklęciem ochronnym.
Całość ->
środa, 11 stycznia 2017
Dawny przyjaciel - Rozdział 6
Shi jak zauroczony rozglądał się dookoła, podziwiając salon w nowym mieszkaniu przyjaciela. Był urządzony naprawdę gustownie i nowocześnie, a przy tym nie pozbawiony domowego ciepła. Ściany zostały pomalowane na rubinowo, bardzo przypominając swoim odcieniem kolor włosów swojego właściciela. W pokoju znajdowały się dwa czarne fotele, kanapa i stojący między nimi nieduży prostokątny stolik, na którym stał wąski, kryształowy wazon z jedną, czerwoną różą. Na ścianie, naprzeciw kanapy wisiał duży telewizor plazmowy, a obok niego, na szafce z płytami stała wieża stereo.
Bardzo mu się tu podobało, choć czuł się trochę skrępowany w swoich zniszczonych ciuchach. Miał niewyjaśnione wrażenie, że mógłby zabrudzić leżący na podłodze czerwony dywan w czarno – białe wzorki lub któryś ze sprzętów przez samo dotknięcie ich.
- Czuj się, jak u siebie. – rzucił Akashi, ściągając płaszcz i chowając go do oszklonej szafy w niewielkim przedpokoju.
- Wiesz mi, nigdzie nie chciałbym się czuć, tak jak czuję się u siebie w domu. – mruknął sam do siebie.
poniedziałek, 9 stycznia 2017
Kłamstwo - Epilog
~ 3 miesiące później ~
Shane obudził się sam w wielkim łóżku, w skotłowanej pościeli nadal pachnącej potem i seksem. Przeciągnął się, ziewając szeroko, po czym przetarł pięściami oczy. Usiadł rozglądając się dookoła, szukając okularów, które jak zwykle, gdy nocował u swojego partnera, zostawił na nocnej szafce. Założył je na nos i rozejrzał się ponownie. Przez zasłony w oknach prześwitywały promienie słońca. Nawet przez zamknięte okno był wstanie usłyszeć świergot ptaków, które radowały się z nadejścia wiosny i cieplejszych dni.
Wstał z łóżka, przeczesując palcami rude, potargane włosy. Zastanawiał się, gdzie podział się Cole. Jego kochanek nie należał do rannych ptaszków, ale w przeciwieństwie do niego nie był też śpiochem, który potrafił spędzić w łóżku cały dzień.
Całość ->
piątek, 6 stycznia 2017
Kłamstwo - Rozdział 24
No kochani, przedstawiał wam ostatni rozdział "Kłamstwa", co prawda będzie jeszcze króciutki Epilog, który wrzucę najpóźniej w poniedziałek. Mam nadzieję, że ten rozdział się wam spodoba, bo napisanie go kosztowało mnie dużo wysiłku. Zdecydowanie należy do tych +18.
Dzięki wam za wszystkie komentarze i do zobaczenia :*
Usta Shane’a zostały zagarnięte w żarłocznym, władczym pocałunku zaraz po przekroczeniu progu. Cole przycisnął go do twardej powierzchni drzwi, które zamknęły się z hukiem pod naporem ich ciał.
Dzięki wam za wszystkie komentarze i do zobaczenia :*
Usta Shane’a zostały zagarnięte w żarłocznym, władczym pocałunku zaraz po przekroczeniu progu. Cole przycisnął go do twardej powierzchni drzwi, które zamknęły się z hukiem pod naporem ich ciał.
- Nawet nie wiesz, od jak dawna o tym marzyłem. Od jak dawna pragnąłem cię mieć. – ciepłe usta błądziły po jego szyi i okolicy ucha wywołując u niego dreszcze. Wczepił się palcami w płaszcz na szerokich ramionach, bojąc się, że jego nogi nie utrzymają jego ciężaru. Był podniecony. Jego ciało płonęło, wyrywało się do mężczyzny przednim. Do mężczyzny, który trzymał go w swoich ramionach, odgradzając od ludzi i całego świata. W tych ramionach czuł się mały i kruchy. Czuł się kochany i wielbiony. Chciany. Cole dotykał go i pieścił, jakby był najcenniejszym skarbem. Jego duże, szorstkie dłonie, wdarły się pod materiał jego koszuli i pieściły delikatną, jasną skórę. Dotyk był zaborczy i naglący, a jednocześnie delikatny i kojący. Jakby Cole nie mógł się zdecydować, czy nie zedrzeć z niego ubrań i mieć natychmiast pod sobą, czy może jednak rozebrać go powoli i kochać się z nim leniwie i czule. Brunet miał w sobie tyle sprzeczności. Jakby w jego ciele żyły dwie różne istoty, które były zgodne co do jednego – w pragnieniu posiadania Shane’a.
środa, 4 stycznia 2017
Szukając ukojenia - kontynuacja "Kwiat" (Stiles/Peter) Teen Wolf + Eragon
Kochani, witajcie po Nowym Roku! Mam nadzieję, że okaże się on owocny w nowe teksty i pomysły na nie. Trzymajcie się ciepło :*
Stiles przechadzał się po Du Weldenvarden, nie mogąc sobie znaleźć miejsca. Minęło zaledwie kilka miesięcy odkąd wyruszył wraz z Eragonem, Saphirą oraz innymi elfami do Vardenów. Odkąd opuścił rodzinne strony. Minęło tak niewiele czasu, a on po powrocie już czuł się obcy. Jakby to miejsce nigdy nie było jego domem.
Ellesmera była równie piękna co zwykle. Może jedynie odrobinę bardziej cicha i wyludniona. Jednak nadal majestatyczna i zachwycająca. Czegoś w niej jednakże brakowało. Coś sprawiało, że Stiles czuł się pusty, a w jego sercu ziała ogromna dziura, której nie zapełniło nawet ponowne spotkanie z najbliższymi.
Przez chwilę sądził nawet, że chodziło o Oromisa oraz Gleadra. I choć ich śmierć pozostawiła bolące rany w sercach wszystkich elfów, szatyn szybko zorientował się, że to nie o to chodziło.
Problem leżał gdzie indziej.
Całość ->
Stiles przechadzał się po Du Weldenvarden, nie mogąc sobie znaleźć miejsca. Minęło zaledwie kilka miesięcy odkąd wyruszył wraz z Eragonem, Saphirą oraz innymi elfami do Vardenów. Odkąd opuścił rodzinne strony. Minęło tak niewiele czasu, a on po powrocie już czuł się obcy. Jakby to miejsce nigdy nie było jego domem.
Ellesmera była równie piękna co zwykle. Może jedynie odrobinę bardziej cicha i wyludniona. Jednak nadal majestatyczna i zachwycająca. Czegoś w niej jednakże brakowało. Coś sprawiało, że Stiles czuł się pusty, a w jego sercu ziała ogromna dziura, której nie zapełniło nawet ponowne spotkanie z najbliższymi.
Przez chwilę sądził nawet, że chodziło o Oromisa oraz Gleadra. I choć ich śmierć pozostawiła bolące rany w sercach wszystkich elfów, szatyn szybko zorientował się, że to nie o to chodziło.
Problem leżał gdzie indziej.
Całość ->
Subskrybuj:
Posty (Atom)